BEZ NAZWY - OPINIE

Zapoznaj się z recenzjami innych użytkowników
Greg
(użytkownik niezarejestrowany)
2007-08-21 18:04:41 napisał:
Chodzę do Antykwariatu od naprawdę wielu lat, i nigdy nie zdarzyło mi się byc zle potraktowanym, a przychodziłem o różnych porach - nieraz byłem częstowany nalewką,jak zabalowałem i skończyła mi się kaska to dopłaciłem następnego dnia i nie było żadnego problemu a kiedys jak pewien gosc oświadczył się swojej kobiecie to własciciel skoczył do sklepu po szampana. Pozatym zawsze moge sie napic pysznej kawy,super piwka czy winka.Tak więc jeżeli o mnie chodzi to polecam.

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
y.y
(użytkownik niezarejestrowany)
2007-08-17 15:56:35 napisał:
heh, ciekawe kto pisze te lizodupskie opinie, że niby tam tak wspaniale, pewnie sam właściciel łże jak z nut. Fatalna obsługa. Chamstwo i grubiaństwo! Omijać ten pożałowania godny "lokal" szerokim łukiem

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
Zniesmaczona
(użytkownik niezarejestrowany)
2007-08-13 14:12:07 napisał:
Odradzam zdecydowanie. Ja zostalam wyzwana od 'idiotek' dlatego, ze zapytalam o przekaske do piwa :/
Nastepnie uslyszalam, ze mam sie z lokalu wynosic.
Nie sadzilam, ze mozna tak potraktowac Klienta. Zenada ://

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
Radek
(użytkownik niezarejestrowany)
2007-07-21 15:48:48 napisał:
Wczoraj mialem nieprzyjemnośc wstapic do tego nieszczęsnego lokalu i przekonać się ze czasy PRL jeszcze w Polsce nie minęly.
Bylo chwilę przed 23. Lokal czynny do 23. wiec grzecznie pytamy czy mozna jeszcze wejśc. Straszy pan (bodajrze wlasciciel) po pięćdziesiątce, spocony, najprawdopodobniej w stanie upojenia alkoholowego oswiadczyl, ze mozemy wejsc , pod warunkiem, ze bedzie mu sie to oplacalo, jesli zamowimy piwa dla wszystkich. Pon robil łaskę, ze mozemy wejsc do jego knajpki i zaplacic mu za piwo. Po wybraniu miejsca (wystroj nie powiem, ok) podeszlismy z kolega zamowic piwa. Ja najpierw zamowilem dwa, kolega stal za mną tez w celu zlozenia zamowienia. Pan z brzuszkiem oswiadczyl ze mu sie to nie oplaca, cztery osoby a tylko dwa piwa. Wyjasnilismy uprzejmnie, ze kolega zamawia tez dwa piwa. Pan mile obslugujący stwierdzil, ze jesli panujemy siedziec przy jednym piwie i sie wyglupiac to nie jest to miejsce. Zapytalem: a jakie to jest miejsce, pan spojrzal sie na mnie jak by chial mnie uderzyc czy cos w tym stylu, widac bylo agresor w oczach, stwierdzil ze nie musimy tu byc. Gdy powiedizlem mu ze standardy obslugi klienta na wspaniale opanowaner, obrazil się i nas wyprosil. :)
Jeszcze nigdzie nie spotkalem sie z tak beszczelną i wolgarną obsluga. Tymbardziej wstyd ,ze tak zachowuje się wlasciciel lokalu. SŁOMA Z BUTÓW.
jesli nie chesz zepsuc sobie wieczoru, omijaj szerokim lukiem to miesce.

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
Blanca
(użytkownik niezarejestrowany)
2007-06-02 12:43:58 napisał:
Kawiarnia Antykwariat, jako miejsce przytulne i niezwykle klimatyczne BYłA jednym z moich ulubionych lokali w Warszawie.Mimo nieprzychylnych opini chodziłam tam dośc często. O czym miałam okazję się wczoraj przekonać po prostu do tej pory miałam szczęście nie trafić na szefa. Wczoraj czekałam przy barze aż ktoś przyjmie moje zamówienie, po chwili pojawil się starszy pan spojrzał na mnie po czym znikł na zapleczu, przez nastepne 10 minut stalam i czekalam, nie było niestety żadnego dzwonka ani nieczego czym mogła bym jakoś zwrócić uwagę wyrażnie opieszałej obsługi, zaczełam więc pytac czy ktoś mógł by mnie obslużyć, czy ktoś tam jest, pozwolilam sobie nawet na wychylenie sie za bar żeby zobaczyć czy może ktoś jest na zapleczu tylko mnie nie słyszy. I był szef lokalu który natychmiast mnie zaatakowal że w ameryce to by nie za to zastrzelili, żebym "spadał z lokalu i więcej tu nie ptzychodziłą" i mu nie przeszkadzała czy ja sobie nie zdaję sprawy że on może być zajęty. Nie bardzo zdawałam sobie sprawe stojąc przy barze. Przyzwyczajona do wyżych standardów obsługi myslałam że jako klijentka jestem mile widziana w lokalu który utrzymuje się miedzy innymi dzieki moim zamówieniom. Na moje przeprosiny i próbę wyjaśnienie sytłacji zostałam potraktowana jeszcze gorzej, nawet nie chce mi sie pisać jak. Właścicielowi w każdym razie gratuluję mistrzostwa w traceniu klientów. I z przykrościa przestrzegam...

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
Angie
(użytkownik niezarejestrowany)
2007-06-01 12:00:03 napisał:
Właściciel postanowił chyba stracić wszystkich klientów w jak najszybszym czasie. Byłam w kawiarni 2 maja: na pytanie o stolik, pan zalał mnie wymówkami, sfrustrowany, że nikt w wolne dni nie przychodzi. Przez cały czas był opryskliwy i napastliwy. Na próby życzliwego zagadania reagował agresywnie. Od tego czasu dowiaduję się od znajomych, że zostali tam potraktowani jak intruzi lub po prostu wyproszeni... Ja tam już nie wrócę (a bywałam dość często). Szkoda...

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
Gocha
(użytkownik niezarejestrowany)
2007-05-02 23:45:08 napisał:
Antykwariat? Hmmm, do wczoraj bardzo lubiłam ten lokal i mimo dość wysokich cen zaglądałam tam czasami ze znajomymi. Wczoraj, czyli 1-ego maja, w tzw. Święto Pracy udalam sie tam ponownie z moim kochanym chłopakiem i pozostał niesmak. Niestety nie po żadnym trunku, gdyż nie zostałam obsłużona. Jak się domyślam z innych wpisów, facet miał tego dnia kolejny ze swoich złych dni i kiedy podeszłam do baru, aby złożyć zamówienie najpierw wydarł się na mnie, gdy spytałam czy kawa z cynamonem jest podawana rownież z mlekiem! Jak mogłam nie wiedzieć, przecież "kawę z mlekiem podają tylko w amerykańskich coffee-shopach", jak stwierdził ww. osobnik obługujący, a ich lokal jest normalny (czytaj kawa zawsze bez mleka). Miarka się przebrała, gdy poprosiłam o zwykłą kawę z osobno podanym mlekiem (zawsze tak zamawiam!). Facet o mało nie wyszedł z siebie praktycznie wrzeszczać, że przecież już powiedział, że u nich mleko zawsze osobno, wiec po co mu mówię, że chcę mleko osobno. A ja po prostu chciałam mieć pewność, że dostanę kawę jaką lubię. Powiedziałam więc facetowi, że chyba jest nieszczęśliwy, że musi pracować (a to był 1 maja!), wiec zabrał mi kartę i powiedział, że to ja wylosowałam u niego nieszczęśliwy los i że mam sie wynosić. Szczerze powiedziawszy, zatkalo mnie, zastanawiałam się czym sobie zasłużyłam na takie potraktowanie i nawet chwilę myślałam, że może sprawiłam mu czymś przykrość. Ale podejrzewam, że to był właściciel lokalu i jak widać myśli, że może traktować ludzi bez chrzty szacunku. Nie wiem tylko jak daleko tą drogą zajdzie, gdyż jeszcze kilka wpisów podobnych tonem do mojego (a jest ich wiele już teraz) i nie będzie miał się na kim wyrzywać. Ja osobiście wiem, że do Antykwariatu już nie pójdę, gdyż w tym mieście jest wiele bardzo fajnych miejsc z przesympatyczną obsługą ;-) Pozdrawiam.

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
Opuść komentarze i powróć do opisu miejsca Bez Nazwy
wstecz 1 ... 3 4 5 6 7 ... 21 dalej

Poleć lokal jako dobry na:

Oceń lokal

kuchnia:
wystrój:
jakość do ceny:

Dodaj swoją opinię

Do swojego komentarza możesz dołączyć do pięciu zdjęć (prezentujących np. potrawy w lokalu albo zdjęcia ze znajomymi) w formacie JPG, o łącznej wielkości nie przekraczającej 30MB (zalecana waga pojedynczego obrazka to nie więcej niż 1MB):
loading...