THE MEXICAN - OPINIE
Zapoznaj się z recenzjami innych użytkowników
Łysy
(użytkownik niezarejestrowany)
2009-08-26 21:37:57 napisał:
restauracja jest super! jeśli komuś przeszkadza czekanie na posiłek to zaraz powiem mu jak to wszystko wygląda. jeśli przyjedziemy do restauracji od godz 11 do 17 to zostaniemy obsłużeni w bardzo przyzwoitym tempie, a ponadto kelnerzy będą mili i nie bedziemy mieli najmniejszego powodu do narzekań.Dlaczego? dlatego, że nie ma tłumów. Kelnerzy obsługujący swoje rewiry całą swoją uwage poświęcaja garstce gosci przez co czujemu sie ugoszczeni jak najlepiej. Jesli zaś postanowimy przyjść do restauracji od godz 18-22 możemy poczuć że jesteśmy na roli drugo-planowej. Ale to nie jest wina restauracji ani obsługi na krórą tak wszystcy narzekają! godz 20 to szczyt odwiedzin w the meican. Przychodzi ogromna liczba gości i to często "wszyscy na raz". Zwykły i przeciętny człowiek -przypuśćmy-nie jest w stanie być szybkim i standardowo uprzejmym wówczas gdy ma do obsłużenia 9 stolików przy których siedzą nade wymagajacy klienci ponad to musi wypełniać pozostałe swoje obowiązki. Wiec czemu zwykły kelner w the mexican miałby sobie dać z tym wszystkim rade? Oni się starają jak mogą, czasami wręcz "podbiegają" do stolików.
Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
Bodek
(użytkownik niezarejestrowany)
2009-08-04 10:30:08 napisał:
Warszawska restauracja to potworna pomyłka!!Klienci tylko przeszkadzają obłudze,udają że nie widzą klientów,stoły brudne to poprostu koszmar.Zaprosiłem zagranicznych gości i do dziś się wstydzę.Jesli ktoś tam się znajdzie,to nie doliczajcie żadnych napiwków.Naszczęście jest tam coraz mniej ludzi,a najlepiej omijajcie to miejsce szerokim łukiem
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
j
(użytkownik niezarejestrowany)
2009-07-01 16:31:00 napisał:
szczerze mowiac, jestem bardzo zaskoczona negatywnymi opiniami o restauracji, bo moje wrazenia sa wrecz odwrotne. przede wszystkim w sobotnie wieczor, bez rezerwacji dostalismy miejsce przy bardzo milym stoliku, a nie wygladalismy na "chodzace portfele" kelnerka byla bardzo uprzejma i mimo duzego ruchu nie moglismy narzekac a ni na czystosc stolika (obrus zostal zmieniony przed samym naszym przyjsciem, ale nie musielismy na to czekac, stojac obok, co uwazam za brak profesjonalizmu), drinki i przystawki byly podane mniej wiecej 10 minut od zlozenia zamowienia, na danie glowne musielismy poczekac, ale w ramach przeprosin dostalismy nachosy, co uwazam za bardzo mily gest. jesli ktos ie rozumie, ze w restauracji czeka sie na jedzenie, to niestety, moze poczuc sie zawiedziony.
jedyna uwaga jaka moge miec to to, ze nie wszystkie panie powinny chodzic w strojach tak wiele odslaniajacych, nie jest to dla mnie rzecz zwiazana z przyzwoitoscia, a z estetyka.
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
(użytkownik niezarejestrowany)
2009-06-22 14:39:33 napisał:
Po raz kolejny pojawilam sie w restauracji w Warszawie. Jakos nigdy nie wychodzilam z niej w pelni zadowolona, ale wystrój i klimat wydawal mi sie idealny na gorący dzien. Po zjedzeniu zupy, przyszlo do placenia i okazalo sie, ze niemozliwa jest platnosc karta ponizej 30zl. Kelnerzy poinformowali mnie, ze musze domowic cos do 30zl, bo w innym przypadku nie beda w stanie zrealizowac transakcji. To ja musialam zaproponowac rozwiazanie, by udac sie do bankomatu, ale manager slynnej restauracji stwierdzil, ze chce uciec, i ze wezwie policje..hmm..w koncu po oblrzymiej klotni, laskawie przyjeto platnosc karta, po czym pozegnano mnie slowami: "nastepnym razem zapraszamy do McDonalda". Zenada... nie warto isc, chocby z samego faktu bycia traktowanym jak petent. ODRADZAM
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
Aga
(użytkownik niezarejestrowany)
2009-05-04 12:17:07 napisał:
NIE POLECAM!!!
Fatalna obsługa - przez 15 minut żaden z kelnerów/kelnerek nie chciał przyjąć zamówienia. Na 2 drinki czekałyśmy z przyjaciółką pół godziny (nie doczekałyśmy się)!!! W końcu zrezygnowane wyszłyśmy...
Niniejsza sytuacja nie mogła być wynikiem "zapomnienia", ponieważ 2-krotnie upominałyśmy się o nasze zamówienie. W międzyczasie 2 osoby podchodziły do nas z menu (po około 20 i 25 minutach naszej obecności), a jedną z nich był sam manager!
Co ciekawe obsługa bardziej zajmowała się sobą niż gośćmi, chociaż de facto nie było ich zbyt wielu...
Mam nadzieję, że moje negatywne doświadczenia będą skuteczną przestrogą dla innych.
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
(użytkownik niezarejestrowany)
2009-04-09 14:36:42 napisał:
W sobotni wiosenny wieczór wybrałyśmy się z koleżankami na Margaritę do tegoż lokalu. Błąd! Usiadłyśmy przy stoliku pokrytym "resztkami" po poprzednich gościach. I czekałyśmy. Kelnerzy kręcili się wokół, ale nie zdradzili nawet gestem, że nas widzą. W końcu, gdy najmniej cierpliwa z nas uprzejmnie zwróciła kelnerom uwagę, że mogliby zająć się obsługą, przyszedł pan, który zapytał czy przyszłyśmy zjeść. Kiedy wyjawiłyśmy, że przyszłyśmy tylko na drinka pan nas wyprosił. Mocno zirytowane powiedziałyśmy, że kelner, którego pytałyśmy twierdził, że nie ma problemu z tym, aby tylko się napić. Pan odparł z rozbrajającą szczerością: "ale ja tu jestem kierownikiem"...Nawet najlepsze frykasy (a wnioskując z innych recenzji to akurat gościom Mexicana nie grozi) nie są, w mojej opinii, warte znoszenia tak chamskiej obsługi.
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
Scrooge
(użytkownik niezarejestrowany)
2009-03-07 12:39:59 napisał:
Jeżelie nie miałeś (nie) przyjemności bycia potraktowanym jak "chodzący portfel" to zapraszam to The Mexican. Motto tego lokalu to "przyjdź, zostaw nam swój portfel a zaoszczędzisz swój czas a nam kłopotu" Bywałem w nie jednym lokalu w Warszawie i nigdzie nie potraktowano mnie tak jak tu... Byliśmy grupką 3 znajomych. Pierwsze nie halo to fakt, że nikt z kelnerów będących na zewnątrz oraz Pani Manager nie powiedział nam "Dzień dobry" czy też "Buenos Tardes" co dla mnie było miłym znakiem rozpoznawczym The Mexican - Zakopane (dzień dobry powiedział nam każdy kelner i każda kelnerka tam w dwóch językach:) ) Na wejście Pani "manager" spytała czy my "na drinka" czy "na jedzenie" czytaj czy my zostawić dużo "mamona" czy mało "mamona" Oczywiści nie przewidując złych intencji wyjawiliśmy, że przyszliśmy na sernik i drinka. Tutaj muszę wyjaśnić czemu akurat na sernik. Klimatem tej knajpy jest (a przynajmniej powinno być jak to ma miejsce w tej knajpie w Zakopane) różne niekonwencjonalne wydarzenia. Takowym jest też zakup sernika (notabene dobrego sernika), który podaje sam zorro (czyli kelner przebrany za tą postać, biegający po lokalu z sernikiem z włożonym zimnym ogniem) Jako, że my "tylko" na drinka to kazano nam stać przy barze (pomimo wolnych 3 stolików) Pani manager najpierw skłamała, że są na te stoliki rezerwacje, a potem gdy podeszliśmy zirytowani staniem podeszliśmy jeszcze raz (momentami było wolnych 6-7 stolików) to dopiero wtedy okazało się, że stolik się dostaje tylko jak zamówi się danie główne z karty aaaa i tylko do 21 (byliśmy koło 20 tam) Zostałem powalony tym wyznaniem.
Zamówiliśmy sernik, po czym Pani kelnerka od razu wystrzeliła "ale Zorro nie ma" Brawo... kolejny klimat sieci The Mexican zabity. Słowo o kelnerkach... nie miłe, nie rychliwe, zdźiabko nie pasujące do lokalu. Można by w tych trzech słowach to streścić ale powiem więcej. Kolejnym klimatem sieci (The Mexican - Zakopane) jest to, że kelnerzy są jak twoi przyjaciele. W Zakopanem jaki kelner by nie był, siadał przy nas, rozmawiał z nami co byśmy chcieli zamówić, czego nie zamawiać :), czego jest dużo a czego mało. Tutaj oczywiście na coś takiego nie mogliśmy liczyć jako, że restauracja wyznaje zasadę masowej obsługi (proponuje zmianę nazwy na The Fast Mexican Food)
Po tylu niemiłych wrażeniach, gdy gotuje się człowiek, że wolne miejsca są a jemu każą stać (nawet raz usiedliśmy ale Pani Manager nas "wyprosiła" ze stolika) człowiek jest podatny na manipulację :) Tym razem była to perfidna manipulacja w postaci Pani kuso ubranej bez stroju "kelnerki" chodzącej po lokalu i pytająca miło czy Pan/Pani nie napiła by się kieliszeczka Tequili. Oczywiście o kosztach tej przyjemności się nawet nie zająknęła. Naiwni myśleliśmy, że to tak w ramach przeprosin za "niedogodności" za niewielką opłatą. Naszych komentarzy gdy na rachunku zobaczyliśmy 50zł za 3 kieliszeczki nie przytoczę gdyż recenzja miała być kulturalna. Z lokalu wyszliśmy opłacając rachunek i czekając na resztę (nie muszę wyjaśniać, że nie zamierzaliśmy zostawiać napiwku) ale reszty się nie doczekaliśmy. Kelnerki widać nie wiedzą, że gdy klient mówi dziękuje to taki fakt może oznaczać brak potrzeby wydawania reszty. Jednak gdy milcząco z poirytowaną twarzą przekazuje opłatę to chyba nie zamierza dawać napiwku. No ale o 4zł kłocić się nie zamierzaliśmy. Po prostu wyszliśmy i nasza noga tam nie postanie już nigdy więcej.
Długo by tu się rozpisywać nad tym jak bardzo "niefajnie" człowiek się czuje w tym lokalu. Dla tych chcących zobaczyć The Mexican w pełnej krasie z miłą obsługą, która porozmawia z tobą, pożartuje, gdy będzie trzeba przebierze się za zorro i nie będzie Ci żałowała stolika zapraszam do Zakopanego. Do tamtego lokalu będziemy zawsze wracać gdy tylko będziemy w Zakopcu:)
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.