SPHINX - OPINIE

Zapoznaj się z recenzjami innych użytkowników
agnieszka
(użytkownik niezarejestrowany)
2010-04-15 20:12:32 napisał:
Dziś odwiedziłam sphinxa po raz ostatni. Nie było to co prawda miejsce, w którym pojawiałam się regularnie, ale czasem chodziłam tam na rosół. Dzisiejsza wizyta była ostatnia.
Odwiedziłam lokal przy ulicy Szpitalnej. "Jedzenie" było obrzydliwe. Na zamówienie składały się: pepsi, zupa selerowa i shoarma zapiekana z serem. Zupa była potwornie słona i choć miała być z migdałami, były tam może ze 4 płatki migdałowe. Shoarma podana na wielkim talerzu: znakomitą większość powierzchni tego talerza zajmowały frytki - smakowały na odgrzewane; mięso wyglądało jak resztki skrojone z innych dań, na dodatek potwornie wysmażone. Całe danie było podane zimne!!! Jeśli chodzi o pepsi, to była ona oczywiście mocno rozcieńczona wodą. Na dodatek kelner zachowywał się tak, jakby miał ochotę wyprosić nas z lokalu i zamiast na nas, patrzył na boki...

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
gracja
(użytkownik niezarejestrowany)
2010-03-13 23:36:02 napisał:
Sphinx w Wola Parku to porażka zamknąć to w chol**ę na jedzenie trzeba czekać 40 min i jesli warto by było to czemu nie , ale bedąc w odstępie kilku dniowym z każdą chwilą widzę jak schodzi na psy do życzenia wiele zostawia samo jedzenie,którego mniej i mniej ale również obsługa nastawiona tylko i wyłacznie na napiwki tylko pytam się za co???? za chamstwo i mało profesjonalne podejście do klienta jak i wykonywanej pracy!!!!!!!!!!. Mimo iż od wielu lat chętnie korzystałam z tej sieci restauracji tak po dzisiejszej wizycie bedę omijać szerokim łukiem.

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
mk
(użytkownik niezarejestrowany)
2010-02-14 09:04:03 napisał:
kiedyś Sphinx był restauracją, gdzie można było smacznie zjeść. Teraz podają dania, które często są nieświeże, i żałują na sosach. Ostatnio byłam z dwiema koleżankami i na 3 osoby dostałyśmy jeden zestaw sosów, choć wszystkie zamówiłyśmy shoarmę. Pomijam już fakt, że moja shoarma była jakaś tłusta i niesmaczna. Przegięcie!!

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
Aga
(użytkownik niezarejestrowany)
2010-02-14 09:00:17 napisał:
W dniu 3 lutego 2010 r. odwiedziłam Sphinxa w Złotych Tarasach. Na wstępie złożyłam zamówienie: "stek po sułtańsku" i sok pomarańczowy- ale poprosiłam, aby był bez lodu bo byłam przeziębiona i chciałam zimnym sokiem sobie zaszkodzić. Najpierw z zamówienia otrzymałam sok, który był mega rozcieńczony i dziwny w smaku, nawet mój partner tak twierdził. Chciałam już na początku złożyć reklamację, ale bałam się, że jak zwrócę sok a nie dostane jeszcze dania głównego, to danie będzie "naplute" lub w innym stanie, o czym często słyszy się w restauracjach. Zaczekałam więc na danie, wyglądało apetycznie. Ale niestety stek był niedopieczony!!! i w dodatku zimny!!! nie dało się go zjeść. Oddałam połowę mojemu chłopakowi, ale on tego nie ruszył. Jak przyszedł kelner bo talerz na którym został kawał mięsa, to już nawet nie pytał czy smakowało bo widział, że NIE! Ale to było do przeżycia. Najgorsze spotkało mnie na koniec, kiedy odsunęłam liść sałaty przykrywający bułkę pita. Okazało się, że bułka była UGRYZIONA!!!! i przykryta sałatą, żeby nie zauważyć. Po moim pytaniu do kelnera czy zawsze podają klientom ugryzione bułki, ten odpowiedział, że taką wziął z kosza na bułki i nie zauważył, że jest ugryziona. O zgrozo!!! takie rzeczy!!! tam są chyba te bułki podawane wielokrotnie, jak ktoś nie zje to inny klient je dostaje! Wszystkim moim znajomym odradzam tego Sphinxa i sama też więcej tam nie pójdę, a dodam że byłam wieloletnim klientem tej sieci restauracji i do tej pory nie spotkało mnie coś podobnego. Klient powinien być traktowany z szacunkiem i skoro płacę to wymagam. Nigdy więcej Sphinxa w Złotych. Mam nadzieję, że to zostanie wzięte pod uwagę i odpowiednie osoby zostaną z tego rozliczone. Mam też nadzieję, że mięso mają tam badanie, bo trochę steka zjadłam i źle się po nim czułam. Jeśli się okaże, że mam jakieś pasożyty, to złożę skargę do sanepidu, a następnie do sądu o odszkodowanie. na pewno nie pozostawię tego bez żadnych konsekwencji.

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
AKN
(użytkownik niezarejestrowany)
2009-12-01 11:40:01 napisał:
SPHINX BYŁ DOBRY, KIEDY ZNAJDOWAŁ SIĘ W POLSKICH RĘKACH. KIEDY AMERYKANIE POŁOŻYLI ŁAPĘ NA TYM INTERESIE, WSZYSTKO ZESZŁO NA PSY. PORCJE ZNACZNIE ZMALAŁY, CENY ZOSTAŁY TE SAME. JAKOŚĆ POTRAW OBNIŻYŁA SIĘ BARDZO, ŻARCIE STAŁO SIĘ PODŁE. KULTURA KELNERÓW OSIĄGNĘŁA DNO.
NIE POLECAM SPHINXA NIKOMU. UWAŻAM, ŻE DUŻO LEPSZE SĄ POTRAWY CHIŃSKIE I WIETNAMSKIE. MIMO ŻE BUDKI NIE WYGLĄDAJĄ ZBYT CIEKAWIE, JAKOŚĆ POTRAW JEST NIEPORÓWNYWALNIE WYŻSZA. CENY SĄ ZNACZNIE NIŻSZE, CHOĆ PORCJE MAJĄ RÓŻNĄ GRAMATURĘ.
NIE MA IDEALNYCH KNAJP, ALE AZJACI OFERUJĄ NAJLEPSZY STOSUNEK CENY DO JAKOŚCI ORAZ WIELKOŚCI POTRAW. ILEKROĆ STOŁUJĘ SIĘ U AZJATÓW, NIE MAM PRZYGÓD ŻOŁĄDKOWYCH CZY WĄTROBOWYCH. PO WIZYTACH W SPHINXIE MIAŁEM PROBLEMY TRAWIENNE. MOJA OPINIA O SPHINXIE NIE JEST ODOSOBNIONA, WIELE LUDZI NARZEKA NA TĘ SIEĆ.
SANEPID POWINIEN ZAGLĄDAĆ TAM CZĘŚCIEJ, BO MAMY CORAZ WIĘCEJ ZATRUĆ POKARMOWYCH. ZNAM SPHINXA OD KILKU LAT, ALE NIE CHODZĘ TAM PRAWIE ROK. MOJA WĄTROBA NIE WYTRZYMUJE PO TYM ŻARCIU...

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
dk
(użytkownik niezarejestrowany)
2009-10-24 01:18:27 napisał:
Kilka lat temu sphinx bardzo mi się podobał. Chodziliśmy tam z żoną dość regularnie. Niestety, pewnego pięknego dnia (wieczoru), przyszliśmy z żoną do lokalu na rogu świętokrzyskiej i marszałkowskiej w Warszawie, gdzie postanowiliśmy zamówić nowość w menu, czyli pewną zupę (bodajże brokułową, z racji długiego czasu, który upłynął, nie jestem pewien). Niestety - smak zupy był nijaki. Właściwie smak był tragiczny, czuć było mąkę, albo coś podobnego. Co pewien czas w bezkresnej przestrzeni talerza/miski dawało się zauważyc pływającą kulkę nie wiadomo czego. Moja żona nieopatrznie zjadła ją - od tej pory pogniewaliśmy się z tą siecią (oszczędzę wam późniejszych szczegółów). Dziś, w drodze do pracy, zaszedłem (tym razem sam) do lokalu w złotych tarasach. Po pierwszych 60 sekundach od złożenia zamówienia byłem zachwycony - otrzymać zamówione danie w ciągu niecałej minuty: bezcenne!!! Mój zachwyt początkowo ustąpił lekkiemu niedowierzaniu a w końcu, po spróbowaniu dania (shaorma) przeszedł w pewność: to danie zostało przyrządzone dla pracownika, który kończył pracę zaraz po zamknięciu lokalu dzień wcześniej. Doszedłem do takiego wniosku po spróbowaniu dania: kurczak bardzo miękki, jakby rozmoczony. Ledwie czuć przyprawy, w których był obmoczony. Całe danie praktycznie zimne - jedynym ciepłym elementem danie był kawałek chleba pita. Serwetka, w którą owinięte były sztućce była jakby używana (!!!!!!!!!!!!), tzn. lekko zabrudzona sosem (być może czepiam się - przecież właściwie mogłem w ogóle nie dostać serwetki). Pomijam fakt, że objętość porcji dość drastycznie różniła się od tej sprzed kilku lat.. Mięsa zdecydowanie było dużo mniej - tak około połowy tego, co pamiętam z czasów świetności tej sieci "restauracji". Surówki, tak jak drzewiej, trzy rodzaje, ale smak... z litości chciałoby się pominąć fakt, że surówki na pewno nie były przyrządzone tego samego dnia.
Aby nikt nie pomyślał, że moja opinia jest wynikiem jakiegoś uprzedzenia, dodam że bardzo kibicowałem panu T.Morawskiemu w czasie, gdy dał się nabić w butelkę AmRestowi i bardzo ucieszyłem się, gdy pan S.Cacek postanowił zainwestować w sieć Sphinx. Niestety, marka Sphinx chyba bezpowrotnie utraciła swą wiarygodność w moich oczach. Co więcej, z rozmów z moimi znajomymi wynika, że nie jestem osamotniony w powyższej. opinii.
Rozumiem, że kryzys wymusza na przedsiębiorcach ograniczanie kosztów (mniejsze porcje, wykorzystywanie nie do końca świeżych dań) - przecież dzięki podaniu mi jakiegoś nie do końca świeżego dania, ktoś zaoszczędził kilka złotych na mnie, ale z drugiej strony, ja już nigdy nie zajrzę do jakiegokolwiek miejsca mającego związek z marką SPHINX.

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
Ja
(użytkownik niezarejestrowany)
2009-09-02 13:48:02 napisał:
Restaurację w Blue City proponuję zamknąć albo wymienić cały personel - zarówno kucharzy jak i kelnerów. Jadałam wcześniej na Świętokrzyskiej i Nowym Świecie wiec mam porównanie. W Blue City wszystko smakuje inacze a może raczej nic nie smakuje tak jak powinno. Piłam tam najgorszą w swoim życiu "kawę mrożoną" Podejrzewam że byla to jakaś kawa 3 w 1 z torebki, wyjęta z lodówki. Kolejny problem to obrażeni na cały świat kelnerzy. Po długim oczekiwaniu na rachunek koleżanka podeszła do baru zeby zapłacić na co Pan stwierdził że to nie do niego i że to nie jego problem...... a wystarczyło poprosić kolegę... Wspomnę jeszcze że w sumie było w lokalu 4 gości.........

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
Opuść komentarze i powróć do opisu miejsca SPHINX
wstecz 1 2 3 4 5 ... 14 dalej

Poleć lokal jako dobry na:

Oceń lokal

kuchnia:
wystrój:
jakość do ceny:

Dodaj swoją opinię

Do swojego komentarza możesz dołączyć do pięciu zdjęć (prezentujących np. potrawy w lokalu albo zdjęcia ze znajomymi) w formacie JPG, o łącznej wielkości nie przekraczającej 30MB (zalecana waga pojedynczego obrazka to nie więcej niż 1MB):
loading...