KAWIARNIA SAME FUSY - OPINIE

Zapoznaj się z recenzjami innych użytkowników
Kamil
(użytkownik niezarejestrowany)
2006-01-16 10:31:02 napisał:
Piłem w Samych Fusach chyba najlepsze grzane winko na świecie. Gorąco polecam.

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
xt
(użytkownik niezarejestrowany)
2006-01-13 14:23:39 napisał:
Same Fusy odwiedziłem już nie raz. W przeróżnym towarzystwie, zawsze było miło, przyjemnie i klimatycznie. Same Fusy to taka mała odskocznia od codzienności. Coś niesamowitego. Tak trzymać.

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
Borys
(użytkownik niezarejestrowany)
2006-01-03 17:32:31 napisał:
Ciekawe miejsce, super klimat...Lepiej jednak nie przychodzić za póżno , bo z powodu braku miejsc przeważnie kończy się to siedzeniem tuż przy obsłudze i barze...
Same fusy znam od dawna, byłem tam po raz pierwszy praktycznie na początku ich działalności ładnych kilka lat temu. Czy coś się zmieniło, tak jest jeszcze klimatyczniej ,niż dawniej. Bardzo przyjemna muzyka, miła obsługa, i nawet zjadliwe ceny jak na Starówkę szkoda , że w Warszawie nie ma więcej takich miejsc...

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
Saem
(użytkownik niezarejestrowany)
2005-12-25 00:15:28 napisał:
"Same Fusy" to lokal o nieprzeciętnym klimacie. Od jakiegos czasu sporządam na zlecenie listę warszawskich kawiarni, które są naprawdę klimatyczne. "Same Fusy" u mnie dostają najwyższą ocenę;) Sporo już widziałem, bywałem w różnych miejscach, a "Fusy" zawsze polecam;) Ps. Dla par polecam zwłaszcza herbatę "Korzenna niespodzianka" - porządnie kopie. Jeśli ktoś nie wierzy, że cynamon jest afrodyzjakiem, niech zamówi, siedzi z partnerem/ką i czeka;) Miłych wrażeń;)

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
Nina
(użytkownik niezarejestrowany)
2005-11-14 11:43:58 napisał:
Byłam wczoraj...na spacerze z moim kochaniem...po starówce..Wstąpiliśmy, i...spróbowaliśmy pysznej kawy...Pachnącego ciasta...Było bardzo romantycznie..polecam;)..Choć...świec na stole brakowalo..ale moze dlatego, ze było godzina 14.00;)

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
Gosia
(użytkownik niezarejestrowany)
2005-08-12 18:56:56 napisał:
'same fusy' to idelane miejsce na rozmowe z przyjacielem albo na pogaduszki z kolezankammi .zaciszne, przytulne, klimatyczne miejsce jakich malo w warszawie.mozna na kilka chwil wejsc do innego swiata.obsluga jest przemila a hebratka przepyszna o bardzo wyszukanych nazwach i takichze smakach.chyba zawsze bede tam czesto powracala

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
chinique
(użytkownik niezarejestrowany)
2005-06-06 03:29:10 napisał:
W Samych Fusach podają pyszną herbatę Lapsang Souchong, z którą wiążą się dwie historie. Pierwsza dotyczy jej powstania. Dawno temu, kiedy to pomiędzy panowaniem kolejnych dynastii ojczyzną kurczaka słodko-kwaśnego z makaronem na wynos targała zwyczajowa w takich okolicznościach wojna domowa, na małą wioskę zamieszkałą przez dobrych ludzi napadli Ľli bandyci w celach grabieżczych. Biedni mieszkańcy nie mieli niestety gotówki, bo dopiero co zebrali z poczęli suszyć herbatę, z zamiarem póĽniejszego odsprzedania jej na makroregionalnym targu. Na grzyb mun była zbójcerzom niedosuszona herbata. Gwałcąc i grabiąc co tylko popadło, naumyślnie podpalili suszarnię herbaty, po czym oddalili się spiesznie. Pozostali przy życiu mieszkańcy wprawdzie zdołali ugasić pożar suszarni, ale niestety herbata uległa zaczadzeniu. Jakież było ich zaskoczenie, kiedy po zaparzeniu wędzonej herbaty, okazało się, iż jej smak jest niebywały! Druga historia dotyczy czasów współczesnych - chodząc do Samych Fusów zamawiam najczęściej tą właśnie herbatę, której smak z racji na proces wytwórczy nie bywa deserowy. Z powodu mocnego aromatu herbaty, uduchowiona i wrażliwa o podniebienia klientów obsługa Fusów sypie ją do czajniczków w bezpiecznych ilościach. Dlatego też, zawsze zamawiam mocną herbatę Lapsang. No i pewnego razu, pan na okresie próbnym wziął sobie do serca moją prośbę. Z czajniczka ~0.4L udało się zaparzyć jedynie czarkę 0.1L herbaty. Reszta, to były same fusy, specjalność zakładu. Na szczęście serce mam jak dzwon, a pana w Fusach już więcej nie widziałem, być może kazano mu po prostu wypić to samo. W każdym razie, dla amatorów PRAWDZIWEJ herbaty, polecam rzeczony mocny Lapsang Souchong oraz czilałtowy Oolung Formosa, poza tym przepyszne, orginalne bałkańskie ciasto - Gibanicę, a kawoszom znudzonym banałem sieciowej lury z plastikowych kubków - pozycję pt. Maszyna Parowa. Chyba nikt z komentujących nie wspomniał o ciekawostce - w szufladach stołów znaleĽć można nagromadzone przez lata kartki, karteczki, zapisane przez przesiadujące w lokalu na wagarach nastolaty z elitarnych warszawskich liceów. Bywają to bzdurne zapiski, zdarzają się i wiersze, które przypominają nam jacy byliśmy młodzi, kiedy byliśmy jeszcze piękni.

Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
Opuść komentarze i powróć do opisu miejsca kawiarnia SAME FUSY
wstecz 1 2 3 4 5 ... 12 dalej

Poleć lokal jako dobry na:

Oceń lokal

kuchnia:
wystrój:
jakość do ceny:

Dodaj swoją opinię

Do swojego komentarza możesz dołączyć do pięciu zdjęć (prezentujących np. potrawy w lokalu albo zdjęcia ze znajomymi) w formacie JPG, o łącznej wielkości nie przekraczającej 30MB (zalecana waga pojedynczego obrazka to nie więcej niż 1MB):
loading...