Dobre wnętrze, drewno egzotyczne i konsekwencja w doborze zastawy - zdecydowany plus. Mimo starań właścicieli stoliki na zewnątrz stoją zbyt blisko ruchliwej Szpitalnej i trudno mówić o spokojnym lunchu.
Obsługa doskonała, choć zwalnia w zauważalny sposób przy większym ruchu. Uprzejma i kompetentna, co w Warszawie niestety nie jest regułą...
Dania: kuchnia fusion potrafi zaskoczyć przyjemnie, ale i rozczarować. Zupa z zielonego curry z rybą w ten właśnie sposób rozczarowuje - podana na olbrzymim talerzu, zupełnie nie przypominającym misek, do których przyzwyczaiła mnie Azja... w dodatku kompletnie pozbawiona charakteru - zamiast piekielnego palenia w gardle, którego oczekiwałam z nadzieją trafiłam na mdławą kluchowatość pierwszorzędnego makaronu (żadne tam udawane spaghetti), świeżej kolendy niewiele, choć zielone curry aż krzyczy, żeby ją tam dodać... a to ziółko łatwe w uprawie i wdzięczny składnik, ba, nieodzowny składnik jedzenia z południowo-wschodniej Azji, bez którego traci ono swój charakter...
Mimo wszystko wracam tam, bo magia miejsca jest spora i tylko wyjątkowo brak licencji na akohol mnie zniechęca.
Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu, zgłoś naruszenie.
Logowanie nie powiodło się. Nieprawidłowy email i/lub hasło. Sprawdź czy wprowadziłeś poprawne dane i czy przypadkiem nie masz wciśniętego przycisku Caps Lock
Aby się zalogować musisz kliknąć na link aktywacyjny przesłany do Ciebie w emailu. Sprawdź czy przypadkiem email nie trafił do folderu śmieci (spamu). Jeśli chcesz, możesz ponownie wysłać link aktywacyjny.
Wykonałeś za wiele nieudanych prób logowania. Możesz spróbować ponownie za 5 minut.
Zostało wykonanych za wiele nieudanych prób logowania. Możesz spróbować ponownie za 15 minut.
Logowanie nie powiodło się.
Zostałeś wylogowany
W tej chwili nie można się zalogować. Spróbuj za kilka chwil!