Jacqueline
(użytkownik niezarejestrowany)
2005-12-02 22:44:14 napisał:
mieszkam w Wawie od niedawna i LeMa był pierwszym lokalem jaki odwiedziłam. Na początku mi się nie podobało, wystrój jest dziwny, ale da się przyzwyczaić. Ostatnio przychodzi coraz więcej starych, napalonych ludzi. Muza super, ale wpadnijcie lepiej do Tomba
Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
(użytkownik niezarejestrowany)
2005-11-20 15:25:24 napisał:
Le Madame... klimat domowej imprezy, porozrzucane tu i ówdzie czerwone wygodne kanapy, wielkie łóżka, salonowe stoły i surowe skrzynki pełniące rolę stolików. Labirynt korytarzy.
Wchodzę, za drzwiami jak do fabryki gwar rozmów. Otwieram drzwi, bucha we mnie ciepło, zapach alkoholu, perfum i papierosów. Wszędzie wbirują głosy, jak na tureckim bazarze.
Za szklaną szybą sala dla niepalących i bar.
Schodzę po schodach. Schody schodzą łukiem w dół. Droga do toalety??? Nie tylko! Wąski korytarz oświetlony ciepłą czerwienią, po prawej ekstatyczne rytmy, świetlna mieszanka stylów: od kuli rzucającej barwne kwadraty na parkiet po czerwone lampy spowijające salę w ku....ej poświacie.
Z lewej znajomy gwar, tuż za rogiem dwie koedukacyjne toalety, przed nimi kamienna fontannna *z kranikami* w kształcie penisa, tyle że bez jąder. Idę dalej, po prawej za zaułkiem grupka ludzi na kanapie, schodzę niżej, kammienne ściany, ludzie porozrzucani na materacach i jeszcze w prawo, kolejna niespodzianka. Piękne piwniczne sklepienia z surowej cegły. Blask świec, delikatny transowy rytm. Moby In this world ale to póĽniej. Teraz tańczę. Nie sama.
A póĽniej rozmawiam, ożywczy powiew nowego w ustach mężczyzny. Sympatia, zrozumienie, pożądanie, które kiełkowało całą noc. Ocieranie się, delikatna pieszczota dłoni przeplatana rozmową. I after party. Szósta rano, leżymy na kanapie, opowiadamy o swoich marzeniach. Chwila magiczna.
Wychodzimy o 6:30 wprost na Rynek Starego Miasta. Ktoś zamiata ulicę, budzi się nowy dzień. Jeszcze autobus, numer telefonu, pocałunek. Budzi się nowy dzień.
Zatrzymać tą chwilę i zwielokrotnić. Aby całe piękno spłynęło w całej pełni i w jednej chwili zatrzymać i roztopić się w tym pięknie. I nie oddać go codzienności.
To było piękne inspirujące przeżycie.
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
lucy
(użytkownik niezarejestrowany)
2005-10-07 21:01:20 napisał:
Jesli ktos chce isc na dyskoteke i przy zwyklej "jako tako" rytmicznej muzyce sobie potanczyc to nie ma czego szukac w Le. Ten lokal rozwija zmysly! Estetyke, sluch... wszystko co mozliwe. A do tego jest tak duzy i pokrecony ze chyba wszedzie to ja jeszcze nie bylam :) Nawet toalety sa ta niestandardowe. Genialnie!
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
madlen
(użytkownik niezarejestrowany)
2005-09-20 19:35:10 napisał:
niom klimat jest,ludzie mogą być...może ja już zblazowan jestem bo na stałe w NY mieszkam,ale jakoś specjalnie to mnie to miejsce nie zauroczyło...wybaczcie :D
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
divad
(użytkownik niezarejestrowany)
2005-09-17 18:57:17 napisał:
witam, pierwszy raz bylem w Le Madame w styczniu. od tamtej pory nie bylem ani raz w innym klubie. nie potrafilbym pojsc do innego bo kazdy bedzie slabszy. klimat w LM jest nie do opisania (wiem ze to brzmi banalnie ale moje mozliwosci literackie nie potrafia sprostac temu zadaniu), totalna dekadecja, i gdy puszczaja Autechre o 4tej rano to dla mnie wiecej nie trzeba. jak do tej pory za kazdym razem wpuscili cala moja grupe ktora sie dobijala do bram, a byly to czasem grupy kilkunastoosobowe wiec nie kumam osob ktore nie zostaly wpuszczone. widocznie nie PASOWALY do tego miejsca. sam widzialem jak wyglada tam selekcja i musze ja pochwalic - gdyby nie ona byloby tam bardzo 'lyso'... generalnie wiec polecam bardzo ale lepiej sobie odpuscic jesli idzie sie na dyskoteke...
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.