JADŁODAJNIA FILOZOFICZNA - OPINIE
Zapoznaj się z recenzjami innych użytkowników
Martousha
(użytkownik niezarejestrowany)
2009-11-10 12:27:35 napisał:
Wydaje mi się, że istnieje niestety spora grupa ludzi, której nic i nikt nie dogodzi. Mało tego, ma ona bardzo roszczeniowe podejście do życia. Moim zdaniem liczy się klimat, a nie luksus.
Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
JeRzy
(użytkownik niezarejestrowany)
2009-09-06 00:32:32 napisał:
Do Jadłodajni Filozoficznej trafiłem zaproszony na urodziny koleżanki. Dodatkowo dowiedziałem się ze strony internetowej knajpy, że będzie impreza z muzyką Talking Heads, co mnie na starcie nastroiło bardzo pozytywnie. Wstęp na imprezę, wedle tejże strony, miał kosztować jedyne 5 PLN.
Na miejscu Jadłodajnia okazała się barakiem na podwórku kojarzącym się z menelskimi rejonami Pragi. W środku brud. W toalecie syf, urwana deska sedesowa i brak papieru - niżej są chyba tylko kible w pociągach, gdzie po skorzystaniu z umywalki trzeba umyć ręce.
O dwudziestej pierwszej do naszego stolika przypętał się delikwent z obsługi i poinformował, że zbiera za wstęp i należy się dziesięć złotych. Zwróciliśmy uwagę, że na ich stronie było pięć. W cywilizowanej knajpie błąd rozstrzygniętoby na korzyść klienta - ich wina, płacimy mniej. Tutaj typek nawet nie przeprosił, tylko stwierdził "Ale jest dziesięć". Ze względu na rzeczone urodziny nie ewakuowaliśmy się natychmiast, tylko zapłaciliśmy haracz. Wreszcie zainstalowali się jacyś DJ-e i zaczęli puszczać jakąś muzykę. Podkreślam jakąś, ponieważ obok Talking Heads i dorobku Davida Byrne'a nie stała ona chyba nawet na półce w żadnym sklepie muzycznym. Ostatnia szansa na rehabilitację knajpy przepadła - za wyłudzone pieniądze nie doczekałem się nawet dobrej muzyki, bo beaty, które leciały były mocno przeciętne i niechlujnie miksowane.
Odwiedziłem Jadłodajnię Filozoficzną trzy razy: pierwszy, ostatni i o jeden za dużo. Sądząc z relacji, które tu znalazłem, syf, chamstwo i nieuczciwość to w tej knajpie reguła.
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
(użytkownik niezarejestrowany)
2009-03-01 09:29:43 napisał:
Rozumiem artystyczny luz, ale kiedy po ponad DWÓCH GODZINACH od zapowiedzianego w gazecie momentu rozpoczęcia koncertu Masali na scenie dalej nie dzieje się nic prócz prostego miksowania śreeednich cudzych kawałków i strojenia konsoli, to można mieć dosyć. Najwyraźniej artyści wynajęli się równocześnie na kilka imprez i nie dojechali. Wyszedłem, nie wrócę i wszystkim polecam to samo.
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
marcin81
(użytkownik niezarejestrowany)
2009-01-01 20:00:14 napisał:
niepotrzebnie poszedłem tam na sylwestra, porażka była, nawet fajerwerków nie mieli, nie mówiąc już o tym ze nie wiadomo kiedy był nowy rok, nikt nawetr nie wyłączył muzyki i nie odliczał ostatnich sekund,kompletny brak przygotowania, właściciel olał sprawę totalnie, szwecki stół to bigos (fajnie-nie jem mięsa) i sałatka-wow; nawet muzyka była do bani, w kólko lata 80-90 i kilka piosenek było granych po 2,3 razy.. a miała być rózna.. chyba oszczędzają, odradzam każdemu
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
misiaka
(użytkownik niezarejestrowany)
2009-01-01 19:52:05 napisał:
Po maksie rozczarował mnie sylwester 2009, było beznadziejnie, nawet nie było odliczania (w Nowy Rok?? przecież wszyscy na to czekali!) kilka osób zaczęło gwizdać żeby uciszyć dj'kę jak była północ... miało grać kilku dj'ów z różną muzyką a była tylko jedna dj'ka która ciągle puszczała to samo i w dodatku na jakimś rozwalonym sprzęcie który się zacinał kilka razy, no masakra, naprawdę się zawiodłam bo do tej pory miałam bardzo dobre zdanie o klubie... :/
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
Casillas
(użytkownik niezarejestrowany)
2008-11-26 11:10:05 napisał:
Miejsce jak znalazł na romantyczny wieczór we dwoje. Byłem dosyć niedawno i ten klub zrobił na mnie wielkie wrażenie. Pozytywne wrażenie. Spędziłem tam miłe 3 godziny od 24.00-3.00 i nie żałuję. Można się ogrzać, posłuchać świetnej muzyki. Nastrój też jest ok.
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
(użytkownik niezarejestrowany)
2008-11-20 15:22:44 napisał:
no niestety
potwierdzam, że w jadłodajni giną różne rzeczy
mi np TELEFON Z KURTKI
ale ok
powiedzmy moja wina :(
Uwaga - powyższy tekst jest wypowiedzią użytkownika PoGodzinach.pl. Redakcja serwisu zaznacza, że nie potwierdza tego zdarzenia.
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.