niezadowoleni klienci
(użytkownik niezarejestrowany)
2011-11-21 12:04:44
Klub powinien nazywać sie LA PORAŻKA i byłoby to wtedy zgodne z prawdą. Chociaż Maska też jest ok, tylko że wlaściciel powinien chodzic w masce ze wstydu mając taki klub i obsługę!!!!
Byłam ostatnio na imprezie firmowej i to co tam miałam wątpliwą okazję zobaczyć i przeżyć przeszło moje najśmielsze oczekiwania...
Impreza była umówiona na godzine 20.00, więc ludzie na tę godzinę sie wstawili. Okazało sie że nie ma wolnego stolika, bo ktoś inny go zajmował, usadzili nas w PALARNI!!, dali jakieś drinki (które miały być darmowe-co nie do końca okazało sie prawdą, bo kazali nam poźniej za to zapłacić)... Jak nas juz łaskawie usadzili przy umówionym stoliku to dopiero zaczęła sie jazda! Był umówiony catering (ha ha ha - Ci Państwo chyba nie wiedzą co znaczy catering-odsyłam do wikipedii). Na pierwsze danie czekaliśmy 1.5 godziny, czyli doliczając godzine jaką czekalismy 2.5 godziny, a nie, przepraszam podano nam w koszyczku suche bułki i sałatkę, którą musieliśmy jeść palcami, bo nie było sztućcy !!! Owszem donieśli je po długim czasie. W końcu przynieśli ciepłe danie! WOW! Może nie było najgorsze, ale było tego jak na lekarstwo. Mieliśmy zamówione dużo wiecej dań, a z tego nie było nawet połowy. Szaszłyków nie starczyło dla wszystkich, pomimo że przyszło mniej ludzi niż miało przyjść. To tyle na temat "rozkoszy" ciała. Teraz trochę na temat "rozkoszy" ducha. MUZYKA to jest temat rzeka w tym cudownym klubie. Ani to do tańca ani do posłuchania... Poprosiliśmy "dj'a" o zmianę muzyki, to on nam na to że nie może, bo inna impreza firmowa jest i oni nie życzą sobie zmiany muzyki, co my na to że też płacimy i wymagamy, więc ten cudowny dj skierował na do menagera, więc odpuściliśmy temat i "bawiliśmy" sie przy hitach w stylu LALALALABAMBA (czad!).
Podsumowując, klub jest niegodny szanującego sie człowieka, każdemu kto zastanawia sie nad zorganizowaniem imprezy STANOWCZO ODRADZAM!!!! Jest to jedno wielkie oszustwo, wszyscy byliśmy zażenowani jakością obsługi w tym dziadostwie. Jest takie ładne powiedzenie "Klient nasz Pan", w tym przypadku potraktowano nas powiedzonkiem "Spiep(...) dziadu”.
Gośka
(użytkownik niezarejestrowany)
2011-05-30 13:36:50
Tragiczne miejsce. Poszłyśmy do Maski celem wybadania jej pod kątem zorganizowania wieczóru panieńskiego. Co do wystroju, nie mam żadnych uwag. Jednak był to jedyny plus tego miejsca. Muzyka klubowa, która nijak ma się do opisów zamieszczonych na stronie klubu - hity lat 80 i 90, nie gwarantowała dobrej zabawy. Jakieś miauczenie zamiast normalnej muzyki. Poprosiłam o rozmowę z menedżerem, który potraktował nas z pogardą (...) - sugerował, że na muzyce się nie znamy, robił łaskę udzielając odpowiedzi na pytania dotyczące organizowania wieczoru panieńskiego i generalnie miał nas w poważaniu. Nigdy więcej moja noga tam nie stanie, a to tylko i wyłacznie dzięki Panu menadżerowi.